Dołącz do MASTERCLASS ZDROWIE - 3 bezpłatnych szkoleń online. Zarezerwuj miejsce -> KLIKNIJ

O mnie

Mentoring Ania Stoitsi
POZNAJMY SIĘ

Ania Stoitsi

Cześć!

Nazywam się Ania, jestem coachem zdrowia, naturopatą, certyfikowanym akupunkturzystą, specjalistą Tradycyjnej Medycyny Chińskiej i… kocham ludzi. Dziesięć lat temu pokochałam też w końcu siebie. Stanęłam w prawdzie, spojrzałam na własne życie z lotu ptaka. Zrozumiałam, że moje choroby mają wymiar fizyczny, ale przede wszystkim mentalny i duchowy.

 

Kilka lat temu zrozumiałam, że moje choroby mają wymiar fizyczny,
ale przede wszystkim mentalny i duchowy.

Kiedy miałam niej niż 40 lat byłam chora, moje ciało cierpiało. Przy wzroście 158 cm ważyłam 80 kg. Ponadto moje życie było w stanie realnego zagrożenia, ponieważ miałam przełom nadciśnieniowy – czyli ciśnienie tętnicze na poziomie 220/160 mmHg. Kryza ciśnieniowa to stan wymagający pilnej interwencji lekarza, ponieważ istnieje możliwość pęknięcia ścian naczyń krwionośnych i wystąpienia udaru mózgu.

Jako że nikt nie potrafił mi całościowo pomóc, poszłam do specjalisty tradycyjnej medycyny chińskiej. Przez rok zmieniłam wiele – odstawiłam wszelki alkohol, rzuciłam palenie, wyeliminowałam z diety sól. Zaczęłam na nowo uczyć się (prawidłowo) oddychać oraz medytować. W rok obniżyłam ciśnienie do książkowego – 120/80 mmHg. Schudłam, ale było to efektem nazwijmy to ubocznym, bo schudłam w wyniku zdrowienia.

Ania Stoitsi o mnie

Byłam pod kontrolą lekarza, jednak bardzo mi zależało na tym, aby tę przemianę przejść ze zminimalizowaną ilością leków. Zobaczyłam siebie w prawdzie, odarłam siebie i swoje życie z iluzji. To nie było nagła, radykalna przemiana. Wymagała czasu i ciężkiej pracy. Poszłam na terapię, która trwała 2 lata. W pewnym momencie dwa razy w tygodniu pracowałam z terapeutą, wciąż pracując zawodowo i mając rodzinne obowiązki. Gdy patrzę na swoje zdjęcia z tamtego czasu, widzę jak byłam spuchnięta, w jak złej kondycji było moje ciało. Ale i moja dusza.

Dziś mam 50 lat, noszę rozmiar 38/40 i mimo że jestem starsza o kilka dobrych lat, jestem znacznie zdrowsza. 

Dziś moją rolą jest łagodne edukowanie z miłością. Zamiast płacić za leki kiedy już się zachoruje – codziennie można żyć troszkę zdrowiej.

Trzeba wziąć sprawy w swoje ręce, bo ciało ma nam służyć 80 czy 90 lat,
a to sporo!